Bycie czułym rodzicem oznacza „dostrojenie się” do dziecka. Uczymy się być rodzicem od momentu narodzin, a na proces ten ma wpływ relacja z naszymi rodzicami. Więc jaki to jest responsywny rodzic i  jakie są filary bezpiecznego przywiązania?

Filary bezpiecznego przywiązania

Dostępność i reagowanie

Kiedy opiekujesz się małym dzieckiem, które nie ma zdolności do odraczania zaspokajania potrzeb i nie radzi sobie z pojawiającym się napięciem rodzic musi reagować jak najszybciej. Przedłużające się napięcie przekształca się w cierpienie. Skąd wiesz, że dziecko jest głodne? Uczysz się rozpoznawać co sygnalizuje jego płacz, co pomaga Ci w miarę szybko usuwać dyskomfort własnego dziecka. A więc, kiedy niemowlę odczuwa napięcie i związany z tym dyskomfort pojawia się płacz. Responsywny rodzic ma gotowość do szybkiego reagowania na płacz dziecka i potrafi go znieść, co znaczy, że dyskomfort dziecka nie stawia go w poczuciu obezwładniającej bezradności i potrafi być w opiekuńczej relacji z dzieckiem.

Adekwatne odczytywanie potrzeb dziecka

Początkowe etapy opieki nad dzieckiem to czysty eksperyment. Uczycie się być razem i rozumieć się bez słów. Wymaga to pewnej wrażliwości rodzica i uważności na wysyłane przez niemowlę sygnały. Niemowlę uspokoi się, czy wyreguluje swoje pobudzenie, jedynie w sytuacji, kiedy zostanie właściwie zrozumiane. Brzmi trywialnie, ale osiągnięcie swobody we wzajemnej komunikacji jest wyczynem. Pamiętajmy, że również wyprzedzanie potrzeb dziecka, czy tzw. „nadopiekuńczość” mogą być dla rozwoju dziecka destrukcyjne.

Kontakt emocjonalny

Jak pokazują badania, w pierwszych latach życia dziecka, to właśnie kontakt emocjonalny z opiekunem ma największy wpływ na maturację (wzrost) mózgu. Rodzic jest lustrem, w którym dziecko może przeglądać siebie.

Utrzymywanie kontaktu wzrokowego, uśmiechanie się i odpowiadanie uśmiechem na uśmiech dziecka, stymulacja fizyczna i psychiczna są niezwykle ważne dla budowania bezpiecznego przywiązania.

Towarzyszenie dziecku

W procesie wychowania dziecka często możemy spotkać się z tzw. „dobrymi radami”. Czasami faktycznie są one dobre, ale często też opierają się na niczym nie sprawdzonych mitach, popularyzowanych również przez media i dostępne na rynku poradniki.

Niemowlęta nie mają wykształconych mechanizmów samoregulacji, co oznacza, że do uspokajania się potrzebują swoich opiekunów. Podobnie zresztą w przypadku dzieci do ok. 4 roku życia te mechanizmy również mogą nie być w pełni wykształcone.

O co chodzi? O to, że licząc, że wasze małe jeszcze dziecko samo się uspokoi często jesteśmy w dużym błędzie. Musimy obserwować zachowanie dziecka, często dobrze identyfikujemy, kiedy dziecko próbuje na nas wymusić pewne rozwiązanie a kiedy potrzebuje naszej pomocy w wyciszeniu się, zaadaptowaniu do nowej sytuacji…

W sytuacji, kiedy dziecko nie jest w stanie samodzielnie regulować pobudzenia zadaniem rodzica jest towarzyszeniem mu do momentu aż przestanie płakać, bać się, czy przeżywać inne stany nadmiernego napięcia, również tego pozytywnego – robimy to, żeby w przyszłości było zdolne do samouspokajania się lub żeby poszukiwało pomocy w trudnych dla siebie sytuacjach.

Z pewnością zależy Ci na tym, aby Twoje dziecko było zdolne do przyjmowania i dawania miłości w dorosłym życiu. Chcesz, żeby czuło się pewnie i bezpiecznie w obliczu nowych wyzwań i zadań, które przed nim stoją. Bycie rodzicem wymaga od nas rozumienia zachowania dziecka i regulowania jego emocji.

Przyjrzyjmy się potrzebą dziecka na poszczególnych etapach jego rozwoju.

Okres prenatalny

Hej. Jest mi tu wygodnie...

Hej. Jest mi tu wygodnie. Nie wiem, kim jesteś, ale słyszę Twój głos i czuję rytm bicia Twojego serca. Dziwne, ale często mnie to uspokaja. Jest tam ktoś jeszcze, często do mnie mówi. Szkoda, że nie mogę Was teraz zobaczyć. Poczekaj chwilę, muszę się obrócić… O, teraz lepiej Fajna jest ta „rurka” doczepiona do mojego pępka. Mam poczucie, że już zawsze będziemy razem, że Ty i ja to jedność.

Poród

Oho. Coś się dzieje...

Oho, coś się dzieje. Boję się… Jak mam wyjść przez tak małą szczelinę?! Przeciskam się… Już prawie… Ale to boli… Ja cię… Ale tu dużo światła! I zimno! Chcę z powrotem! A gdzie woda?! Co to za osoby? Ja nie chcę do nich na ręce… To Ty? Tak, poznaję Twój głos. Hej! Połóżcie mnie na niej! To bicie serca… I teraz już wiem jak wyglądasz i jak pachniesz… Może tu nie będzie aż tak źle. Przez to wszystko zgłodniałem.

Pierwsze 3 miesiące życia

Kiedy czegoś potrzebuje...

Kiedy jestem głodny, kiedy trzeba zmienić mi pieluchę, kiedy coś mnie boli i nie mogę zasnąć Ty jesteś zawsze przy mnie. Znasz moje potrzeby i potrafisz mnie uspokoić, wiesz co swoim płaczem chcę Ci przekazać. Dzięki temu czuję się bezpieczny. Ale kiedy wychodzisz zawsze boję się, że możesz już nie wrócić. Teraz jesteś przy mnie, ale za chwilę znikniesz. Dobrze, że wtedy na ogół śpię…

Od 6 miesiąca do 2,5 roku

Coraz więcej umiem...

Coraz więcej umiem i mogę łatwiej Cię kontrolować. Chcę być z Tobą i głównie z Tobą Mamo Obcych się boję, ale to mi minie, bo w zasadzie dzięki Tobie wiem, że świat jest fajny i ciekawy. A jak coś będzie nie tak, to mam Ciebie, moją bezpieczną bazę… Zawsze mogę do Ciebie wrócić i wspólnie opanujemy moje lęki. A teraz przetestujmy nową sztuczkę… Albo nie, zaczekaj… Łoooo…Tam w lustrze to ja? Co za odkrycie!

Od ok. 2,5 roku

To ekscytujące...

Mamo. Pamiętasz jak myślałem, że zawsze będziemy razem i że Ty i ja to jedność? No to mam problem, bo już nie wiem, jak to jest. Ty jesteś tam a ja jestem tu. Czasami się ze sobą nie zgadzamy i nawet złościmy na siebie. Chyba jesteśmy różnymi osobami. Ja myślę o swoich sprawach, Ty pewnie o swoich. Teraz możemy być razem, ale zupełnie inaczej. Wiesz ile ciekawych rzeczy możemy się o sobie dowiedzieć!? To ekscytujące!:)

Zapraszamy do zapoznania się materiałami z zakresu tematyki kampanii.

© Copyright 2017 Moc Wsparcia. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie witryny: www.vertigo.digital

© Copyright 2017 Moc Wsparcia. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie witryny: www.vertigo.digital